50 faktów o mnie :)

Hej dziewczyny !

Dzisiaj przychodzę do Was z tagiem 50 faktów o mnie.  Bardzo lubię ten tag i przeczytałam już chyba wszystkie jakie ukazały się w sieci dlatego ja też coś o sobie naskrobie :)

No to zaczynamy :D 



1. Zawodowo zajmuję się  promocją nowych technologii

2. I mam świra na ich punkcie :)

3. Jestem maniaczką gier wideo. Mam zarówno Xboxa 360 jak i PS3 . Już niedługo będę w posiadaniu ich zastępców :) 

4. Jestem również smakoszem. Uwielbiam dobre jedzenie.

5. Mam na szczęście szybką przemianę materii i nigdy nie liczę kalorii

6.  Nie wyobrażam sobie dnia bez czarnej, gorzkiej kawy

7. Pałam ogromną miłością do szpilek

8. Jednak ostatnio odkryłam zalety workerów

9. Mam również fioła na punkcie kurtek, szczególnie skórzanych

10. Mój ulubiony kolor to czarny 

11. Kiedy byłam mała chciałam zostać snajperem . Moi rodzice byli przerażeni co ze mnie wyrośnie :D

12. Lubię dobre , stare kino. Casablanca to jeden z moich ulubionych filmów

13. Śpiewam jak prowadzę :) Czasami wyję na cały głos co wprawia innych kierowców w rozbawienie kiedy stoję na światłach :)

14. Lubię też samochody. Potrafię naprawić podstawowe usterki ale interesuj,ę się też osiągami i najnowszymi modelami.

15. Kiedyś uwielbiałam podróżować

16. ...ale przez to, że ciągle jestem w rozjeździe w sprawach służbowych to teraz uważam, że nie ma jak w domu

17. Bardzo dobrze znam historię Anglii.

18. Do kina chodzę często ale przeważnie po , żeby zajadać się karmelowym popcornem , który uwielbiam :)

19. Pałam platoniczną miłością do Roberta DeNiro.

20. Lubię również seriale. Jak mnie któryś wciągnie to potrafię obejrzeć kilka odcinków pod rząd.

21. Mam młodszą siostrę, która namiętnie podkrada mi buty

22. Ja za to podkradam jej kosmetyki :)

23. Jednak nie ma dwóch tak różnych osób na świecie jak my dwie

24. Co nie zmienia faktu, że bardzo ją Kocham :)

25. Mam świetny kontakt z rodzicami

26. I weszłam w taki okres w życiu, że chcę znów mieszkać z mamą :)

27. Mam partnera, który jest okropnym perfekcjonistą i kocha porządek

28. Ja natomiast jestem wolnym duchem i mam twórczy bałagan

29. Mam okropną arachnofobię.

30. Posiadam 3 tatuaże

31. i piercing w ... niewidocznym miejscu :)

32. Lubię japońskie sztuki walki. Do niedawna trenowałam kenjutsu a od nowego roku planuję zacząć ćwiczyć jujutsu.

33. Pomimo, że mieszkałam w Japonii dosyć długo nie opanowałam ich języka w piśmie. Przeczytam tylko podstawowe słowa.

35. Kocham piłkę nożną. Marzę o wyjeździe na mundial do Brazylii

34. Jestem despotką , zawsze muszę mieć rację i trudno przyznać mi się do błędu

35. Nie umiem oszczędzać :( pieniądze się mnie nie trzymają. Nie lubię sobie odmawiać tego na co mam ochotę i przez to często wydaję za dużo.

36. Nie mogę obejść się bez mojego telefonu. Mam Samsunga Galaxy S3 i uważam, że lepiej trafić nie mogłam.

37. Co prowadzi do faktu, że jestem fanem Angry Birds :)

38. Nie znoszę moich stóp. Są długie, szerokie, a doczepione do nich duże palce kształtem przypominają kartofel :)

39. Marzę o długich i mocnych paznokciach, jednak kiedy tylko uda mi się wyhodować fajną długość od razu się łamią lub rozdwajają.

40. Mam bardzo mocną głowę. Co prawda rzadko piję ale jak już zacznę to zostaję ostatnia na polu boju :)

41. Bardzo lubię tańczyć jednak rzadko chodzę na imprezy

42. Jestem bardzo uparta, prawie nigdy nie odpuszczam co przysparza mi sukcesów w pracy ale kłopotów w życiu prywatnym :)

43. Miałam już chyba wszystkie kolory włosów jakie tylko mogłam wyczarować ale zawsze wracam do blondu. Jednak najlepiej się czuję w moim naturalnym odcieniu .

44. Nie lubię biżuterii. Nie wyobrażam sobie jak będę musiała nosić pierścionek zaręczynowy czy obrączkę. Nie to, że mi się nie podoba, raczej okropnie mi to przeszkadza w funkcjonowaniu :)

45. Najbardziej lubię stokrotki :)

46. Nikomu nie mówcie ale w głębi duszy jestem trochę romantyczką ;)

47. Jestem totalnie niefotogeniczna.

48. Moim ulubionym deserem są śmażone lody :D

49. Wiem, że to fe ale uwielbiam jedzenie z McDonald's

50. Lubię burze, oberwania chmury i inne zawirowania pogodowe :)


To tyle. Mam nadzieję, że trochę Was zaskoczyłam ;)

Fake Bake - samoopalacz w musie

Hej dziewczyny !!
Lato się kończy i upałów już nie będzie :( Te z nas, które lubią być opalone zapewne sięgną po jakieś wspomagacze w postaci balsamów brązujących czy samoopalaczy. Dlatego dziś chciałabym Wam przedstawić produkt samoopalający firmy Fake Bake Luxurious Golden Bronze



Jest to samoopalacz do wszystkich odcieni skóry. Producent twierdzi, że jest dobry zarówno do twarzy jak i do ciała jednak do twarzy nie polecam go stosować bo mocno podkreśla pory.


Prudukt przychodzi do nas z metalowej , ciśnieniowej buteleczce z fajnym dozownikiem.
W zestawie mamy również rękawiczki, które fajnie ułatwiają aplikację produktu.


W opakowaniu mamy 118 ml produktu, który jest bardzo wydajny. Używałam go już kilkanaście razy i wydaje mi się, że mam jeszcze więcej niż połowę .

Jeżeli chodzi o konsystencję ... produkt rzeczywiście jest w musie, jednak zanim zdążyłam pstryknąć fotkę rozpuścił się na mojej skórze tworząc bliżej nieokreśloną maź :)
Nie przeszkadza to jednak w aplikacji, jeżeli wyciskamy większą ilośc samoopalacza konsystencja pianki utrzymuje się dłużej co jest fajne przy aplikacji.





Aplikacja jest dosyć ciężka, trzeba się nauczyć jak go rozprowadzać bo bardzo szybko wysycha i jeżeli nie rozetrzemy dobrze mogą pojawić się nierówności.
Jeżeli natomiast nabierzemy wprawy w aplikacji to produkt jest na prawdę dobry. Zostawia piękny kolor, taki sam jaki ma nasza skóra wieczorem po kąpieli słonecznej. Brązowy z lekkim czerwonym odcieniem. Mi bardzo przypadł do gustu. Nie jest sztuczny . Wygląda naturalnie.

Jeżeli chodzi o trwałość to jest gorzej :) produkt zmywa się w 80 % podczas kąpieli czy prysznicu, latego ja używam go tylko wtedy, kiedy po prostu chcę wyglądać dobrze jednorazowo.
Samoopalacz nie brudzi ubrań. Pachnie bardzo przyjemnie. Na skórze pozostaje jedynie lekki zapach samoopalacza jednak nie wyczuwalny przez innych w naszym otoczeniu.

Uwaga bo teraz będzie najciekawsza część wpisu :) ...
Jego cena w Polsce to 170 zł co jest dużą przesadą. Produkt jest dobry, kolor na prawdę fantastyczny ale nawet jakby opalenizna trzymała się 2 tygodnie po jego nałożeniu to cena jest zawrotna.

Generalnie polecam ten produkt za jego kolor ... jeżeli ktoś ma ochotę wydać na niego tyle pieniędzy :)

Mam ochotę spróbować jeszcze nowości tej firmy. 60 minutowego płynu opalającego ale kosztuje 149 zł a obawiam się, że jego trwałość będzie porównywalna do tego w piance.

Golden Rose Classics - mała przyjemność :)

Hej dziewczyny

Dzisiaj chciałam Wam krótko przedstawić świetny lakier do paznokci w odcieniu nude. Osobiście zdecydowanie bardziej wolę jaskrawsze odcienie na paznokciach ale uważam, że nude od czasu do czasu nie zaszkodzi i również bardzo je lubię :)


Mój kolor jest w numerze 179



Pojemnośc jest maleńka bo tylko 5 ml, jednak umówmy się, że wystarczy to na długo :)

Kosztował jedyne 2,50 zł więc bajka, kupiłam od razu kilka kolorów i nie żałuję, wszystkie są równie fajne




Kolor to jak dla mnie doskonały nude, wyglą fajnie zarówno na dłoniach jak i na stopach.

Ma bardzo wygodny pędzelek , któr ułatwia aplikacje

2 warstwy lakieru idealnie kryją ale nawet po nałożeniu jednej nie widać smug ani prześwitów, po prostu kolor jest mniej intensywny.

Lakier utrzymuje się na moich paznokciach  4 dni w bardzo fajnym stanie .

Minusów nie stwierdzono :)

Oil Of Morocco by Marc Anthony - a miało być tak pięknie ...

Hej dziewczyny

Wczoraj pisałam o absolutnym hicie w pielęgnacji włosów a dzisiaj opowiem Wam o kicie .

Jakiś czas temu sięgnęłam w Rossmanie po  rewitalizującą odżywkę do włosów z marokańskim olejkiem arganowym marki Marc Anthony.





Producent gwarantuje natychmiastowy efekt, lśniących, miękkich i wygładzonych włosów. Wzbogacona olejem arganowym, kreatyną i olejkiem z pestek winogron. Kompleksowo odżywia, głęboko nawilża i wzmacnia. Podkreśla kolor i zabezpiecza włosy przed puszeniem. 

Na moich suchych, półdługich, dosyć cienkich włosach nic z wyżej wymienionych zalet nie ma miejsca.

Nie powiem, że niszczy włosy, bo ani ich nie przesusza, ani nie przetłuszcza, ale też nie nabłyszcza, nie wygładza i zdecydowanie ich nie nawilża

Nie wiem co w jej nazwie robi słowo rewitalizująca bo włosy wyglądają niewiele lepiej jak przed umyciem. 

Kojarzy mi się z odżywkami no name za 5 zł a kosztuje przecież 30 zł. Za tą cenę oczekiwałabym czegokolwiek. Odżywka jednak nie robi nam ani krzywdy ale też nie robi nam dobrze ;) 

Do tego jest strasznie niewydajna. Ciężko ją nanieść na włosy przec co chcemy jej nakładać więcej i więcej

... plus za zapach ... i za fajne opakowanie...

Nie polecam.